Remi Recław SJ
Tworzenie

Tworzenie jest moją pasją. Mam też taką cechę, że nic nie robię sam. Każde tworzone dzieło powstawało we współpracy z jezuitami lub ze świeckimi. Bóg dał mi dar widzenia, że jest potrzeba coś utworzyć i odwagę, aby się tego podjąć. Zanim zabieram się za tworzenie - pytam Boga, czy jest to Jego wolą. Bywały juz takie sytuacje, że przed inicjatywą miałem głos wewnętrzny, że Bóg tego chce. A po wydarzeniu wiedziałem że, Bóg tego nie chce, albo, że to nie ten czas. Bywało i tak, że utworzona inicjatywa była potrzebna nam (mi) na danym etapie rozwoju i w konkretnych okolicznościach.

Podczas tworzenia nowych dzieł były takie, gdzie tylko błogosławiłem jako duszpasterz, czasami po prostu jedno dzieło wspierało finansowo rozwój i funkcjonowanie drugiego. Tak np. w Łodzi powstał terapeutyczny dom dziecka, telefon modlitewny, grupa "Młodość - Lubię to", spotkania charyzmatyczne dla rodziców z dziećmi, modlitwa flagą i wiele innych pięknych dzieł.

Poniżej wypisuję tylko te inicjatywy, w których tworzeniu brałem czynny udział, często będąc siłą pociągową działań (taki spiritus movens). Jeśli o danym dziele jest coś więcej w innym miejscu internetu, to umieszczam też link. Dziękuję Bogu, że każde z wymienionych poniżej dzieł tworzyłem we współpracy z konkretnymi jezuitami i osobami świeckimi. Żadnego dzieła nie założyłem od początku do końca sam. W każdym tworzonym dziele doświadczam bogactwa i różnorodności Kościoła. Jest to niesamowite doświadczenie.
A zatem podaję rok i co powstało:


Poważna ingerencja w dzieło: